|
Wielokrotnie na niniejszej stronie powtarzamy, że hodowla jadowitych węży, to bardzo niebezpieczne zajęcie wymagające odpowiedniego przygotowania i skupienia. W poniższym tekście przedstawimy kilka popełnionych przez hodowców błędów i nauki z nich płynące. Mamy nadzieję iż tekst ten uświadomi wam powagę sprawy i fakt, iż zajmowanie się takimi zwierzętami to nie zabawa. Przedstawione poniżej sytuacje zostały odnotowane zarówno wśród doświadczonych hodowców jak i u nowicjuszy. Jeden z doświadczonych hodowców od dłuższego czasu trzymał dorosłego osobnika grzechotnika karłowatego (Sistrurus miliarius barbouri). Był to bardzo łagodny wąż, nigdy nie grzechotał i rzadko atakowal, często nawet żartobliwie nazywał go zbożówką. Pewnego dnia spostrzegł iż miska z wodą wymaga wymiany, oceniając wstępnie sytuację stwierdził iż zwinięty wąż jest zbyt daleko żeby go sięgnąć. Niestety gdy wsadził rękę aby zabrać miskę przeliczył się… wąż strzelił zatapiając swoje zęby jadowe w jego ciele. Niniejsza sytuacja pokazuje iż nigdy nie wolno bezgranicznie ufać jadowitym wężom. To dzikie zwierzęta i nigdy nie możemy być w 100% pewni, że znamy dobrze ich reakcje. Drugim podstawowym błędem niniejszego hodowcy jest fakt iż nie korzystał ze sprzętu próbując przeprowadzić pozornie prostą operacje gołymi rękoma. Zawsze przestrzegaj złotej zasady: NIGY NIE WKŁADAJ DO TERRARIUM GOŁYCH RĄK ORAZ NIE POZWÓL, BY JAKAKOLWIEK CZĘŚĆ TWOJEGO CIAŁA ZNALAZŁA SIĘ W ZASIĘGU WĘŻA. Kolejnym przykładem na skrajnie nierozsądne zachowanie jest wypadek pewnego hodowcy, który chciał zaimponować swoim jadowitym podopiecznym (Crotalus viridis). Pewnego dnia postanowił zaimponować swojej dziewczynie, wyjął węża i położył go na podłodze. Próbując zademonstrować jak szybko wąż ten potrafi atakować, poruszył swoim butem w kierunku zwierzęcia. Wąż strzelił wbijając się w jego kostkę. Szpanerowi udało się jedynie wsadzić węża z powrotem do terrarium, zanim znalazł się w szpitalu. Płynie z tego doskonała nauczka iż wężami jadowitymi nie wolno się „bawić”. Również fakt, że wąż został wyjęty podczas obecności postronnej niedoświadczonej osoby zasługuje na skarcenie. Gdyby ów szpaner, osunął się na ziemię zaraz po ukąszeniu i nie zdołał schować węża, sprawił by poważny kłopot swojej dziewczynie, której nie pozostało by nic innego jak krzyczeć o pomoc. Równie prawdopodobny byłby fakt, iż mogłaby się ona stać kolejną ofiarą rozzłoszczonego zwierzęcia. Podczas jednego z przyjęć kilku hodowców relaksowało się popijając piwo w pobliżu terrariów z jadowitymi wężami. W pewnej chwili jeden z nich mimochodem położył ramię na przykryciu jednego z terrariów, poczym odczuł piekielny ból. Okazało się, że wąż ukąsił go przez siatkę w przykrywie zbiornika. Nasuwa się tu wniosek iż hodowca zawsze powinien mieć na uwadze potencjalnie kłopotliwe sytuacje i zawsze powinien dokładnie zabezpieczać oraz zamykać terraria, uniemożliwiając tym samym kontakt gada z człowiekiem. Niedoświadczony hodowca próbował nakarmić swój nowy nabytek, żararakę (Bothriechis schlegelii) nieżywą myszą podając ją z pensety. Niestety nie zdawał sobie sprawy z zasięgu nowego węża i zwierzę strzeliło w jego dłoń. Ewidentnym błędem wyżej wymienionego hodowcy był fakt iż nie przygotował się odpowiednio do jego hodowli. Nie zdobył odpowiedniej ilości informacji, o możliwościach posiadanego zwierzęcia. Gdyby zdawał sobie sprawę z faktu iż węże nadrzewne mają o wiele większy zasięg niż gatunki naziemne, prawdopodobnie nie doszło by do tego wypadku. Na szczególną uwagę w tym momencie zasługują węże z rodzaju Bitis, które to są pod tym względem wyjątkowo niebezpieczne. Pozornie spokojne i mało ruchliwe potrafią zaatakować praktycznie z każdej pozycji i w każdym kierunku, mogąc tym samym łatwo zaskoczyć niedoświadczonego hodowcę. Kolejnym minusem jest fakt iż istnieje wiele doniesień iż ten ciężki waż mimo swoich „ociężałych” gabarytów potrafi wystrzelić na długość równą 100% długości jego ciała!  Bitis gabonica rhinoceros
Pewnego wieczoru pewien mężczyzna wracał podpity z imprezy. Przechodząc przez ulicę zauważył pełzającą mulgę (Pseudechis australis), ucieszony niniejszym znaleziskiem postanowił ją schwytać. W jednej ręce trzymając puszkę piwa złapał węża drugą, po czym natychmiast został ukąszony. Jednak zanim odłożył ją do pojemnika postanowił się jej przyjrzeć i został ukąszony ponownie. Przeżył tą nieszczęsną sytuację, jednak niestety stracił rękę. Jak widać po niniejsze historii, alkohol i jadowite węże nie są dobrym połączeniem. Próbując podnieść je gdy jesteś pijany, sam prosisz się o kłopoty. Równie ważnym jest tu fakt, że każdy powinien znać swoje granice, a osoby niedoświadczone, zabierające się za takie zwierzęta same proszą się o śmierć. Nie wspominając już o tym, że jeśli nie masz o czymś pojęcia nie powinieneś się w ogóle za to zabierać. Ostatnia zasada została złamana: DO PODNOSZENIA JADOWITYCH WĘŻY ZAWSZE UŻYWAJ SPECJALISTYCZNEGO SPRZĘTU, NGDY NIE PRÓBUJ NIC ZROBIĆ GOŁYMI RĘKOMA. W 1957 roku zmarł w Chicago doświadczony herpetolog Karl P. Schmidt, który próbował chwycić małego 66cm boomslanga (Dispholidus typus) żeby go zbadać. Przycisnął go do podłoża i chciał podnieść. Chwycił jednak węża na tyle daleko od żuchwy, że ten dał radę się odwrócić i zatopił ząb jadowy w jego palcu. Przykład ten potwierdza regułę, że nawet najbardziej doświadczonym osobą może zdarzyć się wypadek, szczególnie przy tak lekkomyślnie przeprowadzanych zabiegach. Przyciskanie węża ręką do podłoża, bez względu na to ile razy się to wcześniej robiło, jest wyjątkowo ryzykowne. Nigdy nie rób tego jeśli jest inne (bezpieczniejsze) wyjście. Pewien doświadczony hodowca kobr w pośpiechu musiał wykonać jakąś czynność przy czyszczeniu terrarium. Jednak ze względu na to iż musiał zrobić to szybko, „powinęła mu się noga”, popełnił błąd i został ukąszony. Na jego szczęście było to tylko suche ukąszenie, które nie odbiło się na jego zdrowiu. Nauczka z tego jedna: NIE SPIESZ SIĘ, A WSZYSTKO CO ROZPRASZA TWOJĄ UWAGĘ MOŻE BYĆ POTENCJALNIE NIEBEZPIECZNE. Przykładów podobnych do powyższych jest niestety o wiele, wiele więcej i długo by wymieniać je wszystkie, o ile byłoby to w ogóle możliwe, gdyż wiele wypadków nie zostało nigdzie zarejestrowanych i zapisanych. Niech jednak ten mały wybór doniesień stanie się dla was wyraźną i jednoznaczna przestrogą iż zasady bezpieczeństwa nie zostały wymyślone na próżno. Każdy kto ma jakikolwiek kontakt z jadowitym wężem, powinien ich bezwzględnie przestrzegać.
|