skull

Hodowla i trzymanie jadowitych węży to bardzo niebezpieczne zajęcie. Wymaga odpowiedniego treningu i dużego doświadczenia. Jeden mały błąd może się przyczynić do śmierci, bądź poważnego uszczerbku na zdrowiu. Węże jadowite są przyczyną śmierci ludzi na całym świecie.

Jesteś tutaj:   Home Artykuły - Jad Raport ukąszenia - Feralny chwyt, czyli ukąszenie Vipera berus.
large small default
Raport ukąszenia - Feralny chwyt, czyli ukąszenie Vipera berus. PDF Print E-mail
Written by Grzegorz Porowiński   

Relacja ze zdarzenia opowiedziana przez Marka, ktróry podcza letnich wakacji został ukąszony przez Vipera berus. Jak do tego doszło? Dowiesz sie tego w poniższym tekście.

"Minionego lata jak co roku wyjechaliśmy z rodziną na wakacje. Podczas jednej z wędrówek rowerowyh zostałem zaalarmowany przez mamę, że na skraju lasu jest wąż. Zainteresowany niniejszym znaleziskiem udałem się sprawdzić co znalazła moja mama. Nieco poruszone obecnością człowieka zwierze leżało zwinięte pod jedną z choinek. Przy pierwszych oględzinach stwiedziłem, że musi to być zaskroniec gdyż zdawało mi się, że z boku jego żuchwy widze jaśniesze plamy. Zinteresowany wężem tak jak to bywało juz wiele razy postanowiłem go podnieść. Wąż próbował uciec, jednak szybkim ruchem złapałem go z tyłu za głową. Niestety, zbyt daleko od żuchwy co zaowocowało wywinięciem się węża i ukąszeniem w dłoń. Odrzuciłem go czym prędzej i lekko krwawiącą ranę owinąłem chusteczką higieniczną wsiadłem na rower i pojechałem z rodziną do namiotów rozstawionych jjakieś 2km od miejsca tego zdarzenia.

Po około 10 minutach dotarliśmy na miejsce, oglądająć swoją rękę stwierdziłem iż coraz bardziej puchnie, z każdą chwilą wydając się być coraz bardziej "nadmuchana". Puchła skokowo zdając się kumulować w sobie krew. Podjęliśmy decyzję, że trzeba czym prędzej udać się do szpitala. Po około 15 minutach bylismy juz na miejscu. Kolejki na izbie przyjęć były tak duże że na swoją kolej czekałem blisko 45min! Do tego czasu opuchlizna zdążyła się już rozszerzyć aż do nadgarstka. Młody lekarz który przyjął mnie na izbie podał mi leki antyhistaminowe w zastrzyku, jednak mimo źle wyglądającej dłoni zdecydowal się na konsultację ze swoim starszym kolegą po fachu. Starszy lekarz przyszed do mnie po ok 15minutach i po oględzinach dłoni nakazał natychmiast podac surowicę. Piersza jednak była próba, ponieważ nie wywołała ona żadnej reakcji podano mi pełną dawkę surowicy. Po jej podaniu położono mnie na oddział i poddano obserwacji.

W szpitalu podano mi kroplówki z elektrolitami i innymi specyfikami, które z racji tego że nie znam się na medycynie, nie jestem w stanie określić. Jedno jest pewne mimo podawania eków przeciwbólowych nadal odczuwalem straszny  dyskomfort. Miałem wysoką temperaturę, wymioty, a badania krwi wykazały znaczny spadek czerwonych krwinek. Mimo iż piłem dużo i regularnie, nie byłem w stanie się załatwić, co bardzo odbiło się na pracy moich nerek i groziło mi ich niewydolnością. Na obserwacji zostalem jeszcze do końca tygodnia, leżąc w sumie w szpitalu równe 7 dni. Po tym okresie zostałem zwolniony do domu jednak opuchlizna nadal nie ustępowała. Rozprzestrzeniła się już na całe ramię, bark oraz bok ciała aż do biodra, co jest zaprezentowane na fotografiach. Opuchnięte miejsca stały się całe sine i bardzo nieprzyjemne w dotyku.  Całkowicie opuchlizna zeszła dopiero po miesiącu od dnia ukąszenia, jednak ból i brak całkowitej sprawności w ręce utrzymywały sie jeszcze trochę dłużej.

Niech niniejsza historia będzie przestroga dla tych, którzy podobnie jak ja noszą się z zamiarem dotykania węży gołymi rękoma, bez odpowiedniego sprzętu i logicznej potrzeby".

Przedstawione ponieżej fotografie, były zrobione w szpitalu.  Kolejno dwie pierwsze,  pierwszego dnia po ukąszeniu, trzecia natomiast została zrobiona dnia 4 (widać na niej  jak dopiero zaczyna sinieć cały opuchnięty bok ciała). Niestety reszta fotografi nie zachowała się (problemy z dyskiem).