|
Historia dyrektora Hogle Zoological Gardens w Salt Lake City, w stanie Utah - Geralda de Bary, ukąszonego przez żmiję sykliwą [Bitis arietans]. Był to sobotni, styczniowy wieczór roku 1964. Gerald kończył swoją codzienną pracę przy czyszczeniu terrari w swoim pokoju hodowlanym. Ze względów bezpieczeństwa terraria były czyszczone tylko podczas nieobecności gości w ZOO. Około godziny 22:30 de Bary otworzył terrarium żmii sykliwej (Bitis arietans) i z powodu którego on ani lekarze nie potrafią wyjaśnić de Bary doświadczył krótkiego momentu słabości i chcąc uchronić się od upadku podniósł swoją lewą rękę aby się o coś oprzeć. Jednak jego ręka znalazła się wprost w terrarium węża.
Wąż uderzył gwałtownie i zatopił zęby jadowe w przedramieniu Gerald’a. Ból spowodowany ukąszeniem szybko zwrócił de Bary’emu świadomość. Niezwłocznie zamknął i zakluczył drzwi od terrarium, następnie wezwał dwóch asystentów, aby mu pomogli. Jeden z nich szybko założył opaskę uciskową na ramię Geralda. Przed tym wieczorem de Bary pokazał jednemu z pomocników apteczkę z surowicą przechowywaną w lodówce w pokoju hodowlanym. Jednak po ukąszeniu de Bary zapomniał o tym, że surowica była w tym pokoju i wysłał jednego z pomocników do innego miejsca, gdzie był przechowywane zapasy antidotum. W pośpiechu, pomocnik zapomniał przynieść strzykawkę do zastrzyków podskórnych i musiał być wysłany po nią jeszcze raz. Nikt nie pamiętał o tym, że wszystko czego potrzebowali było obok nich, w tym samym pokoju. Drugi pomocnik zadzwonił po policję i wezwał karetkę pogotowia. Karetka, z reporterem policyjnym Art’em Kent’em przyjechała w kilka minut. Na szczęście Kent posiadał wiedzę na temat podawania tego typu zastrzyków i pod kontrolą Bary’ego wstrzyknął pierwszą dawkę około 20 minut po ukąszeniu. Około 10 minut później przybył doktor George D. Gross stwierdzając, że przedramię Bary’ego znacząco spuchło i zaczęło się odbarwiać. W drodze do szpitala bardzo skarżył się na mrowienie w obydwu rękach, skurcze brzucha i palący ból w okolicy lewego ramienia i barku, podano mu 10 jednostek surowicy. Jego lewa ręka została obłożona lodem (co niestety okazało się nie być dobrym pomysłem). W nocy dawki surowicy były dawane co 30 minut dla uśmierzenia bólu. Jego temperatura wzrosła do 40C. Doznał wstrząsu. Ponieważ Gerald miał trudności z oddychaniem poprzez maskę tlenową podano mu tlen. O godzinie 8:00 następnego ranka jego puls był słaby i wynosił około 200 uderzeń na minutę. W celu poprawienia pracy serca został on podłączony do aparatury podtrzymującej i monitującej czynności życiowe. Godzinę później doktor Gross zarządził przeprowadzenie tracheotomii, ponieważ obrzęk gardła i szyi stale się powiększał. Spory obrzęk był także na lewej ręce, oraz lewej stronie klatki piersiowej Bary’ego. Dializa moczu była prawie niemożliwa, każda próba użycia sztucznej nerki zapoczątkowywała wstrząs. W poniedziałkowy ranek, o godzinie 5:30, blisko 30 godzin po ukąszeniu przez żmiję sykliwą, de Bary czuł się już całkiem dobrze. Doktor Gross z satysfakcją stwierdził, że jego funkcje życiowe wracają do normy, i ogólny stan się poprawia, chociaż niektóre części jego ciała włączając twarz były nadal spuchnięte, dzięki dużej ilości płynu surowiczego wewnątrz. De Bary czuł się wystarczająco dobrze żeby rozmawiać i żartować ze swoją żoną. Godzinę później nastąpił nagły spadek ciśnienia krwi Bary’ego i jego serce przestało bić. Wszelkie próby dobudzenia go poszły na marne, o godzinie 6:30 w poniedziałek Gerald de Bary zmarł. Analiza patologiczna pokazała, że de Bary był człowiekiem w dobrej kondycji fizycznej. Nie miał żadnych nieprawidłowości, które mogłyby przyczynić się do jego śmierci. Daje to dobry przykład na to, co potrafi zrobić wąż atakując w obronie własnej. Lekarze nie znaleźli żadnej przyczyny, która mogłaby spowodować takie natychmiastowe zejście. źródło: http://members.tripod.com/~bitis666/index.html#A%20CASE%20HISTORY%20OF%20A%20FATAL%20BITE Artykuł ten to dobra przestroga dla tych, którzy chcą nabyć tego węża. Jest on w stanie wykorzystać każdą, nawet najmniejszą, chwilę wahania i błyskawicznie zaatakować. W tym przypadku doskonale widać, że jego jad jest w stanie zabić zdrowego dorosłego człowieka. (przyp. tłum.)
|